Wiersze...

Wiersze...
Lech Kamiński

piątek, 24 listopada 2017

Liczba Pi

Liczba Pi

do końca nieodkryta 
tajemnicza
w sobie wielka nieskończona i niezbadana
jak ty

znaczeń ma wiele
jest kątem pełnym
jest prędkością i obrotami
radiany jej wyrocznią
pracowita jak ty 
gdy krzątasz się po kuchni

uczą się jej studenci
zna ją każdy
ukryta w mrokach tajemnicy 

liczba Pi
jak Ty i Ja

Lech Kamiński

czwartek, 23 listopada 2017

Dla Ciebie, dla mnie, dla nas.

Dla Ciebie, dla mnie, dla nas.

Jest miło,
gdy wieczorami przymykam oczy,
 jesteś ze mną,
widzę, 
jak po kuchni się krzątasz.

Widzę...
Cię wśród kwiatów w ogrodzie.

Widzę...
jak na tarasie czytasz
na leżaku swoją książkę.

Gdyż bardzo mało potrzeba miłości,
trochę marzeń,
słów kilka.

Wystarczy jedno słowo z Tobą.

Lech Kamiński

środa, 22 listopada 2017

Dla Ciebie

Dla Ciebie

oglądać cię będą gwiazdy
i obłoki na niebie
słonko prześle promyki
a księżyc poświatę złotą

otulę cię nimi całą
jak pannę młodą w woalce
z mgieł przepięknie utkaną
postawię na piedestale
ukłonię się nisko

nazbieram kwiatów
z pierwszego dnia wiosny
uklęknę przy tobie
rękę pocałuję i poproszę
byś zawsze przy mnie blisko

złotym pierścieniem zniewolę
w domu usadzę moją królową
i będę cię kochał kochał zawsze

Lech Kamiński

wtorek, 21 listopada 2017

Razem idziemy

Razem idziemy

W drogę ruszamy chłopcy
przygody nadszedł czas
wrażeń wzywa nas ścieżka
wyczyścić buty i w drogę na szlak

Śladem gwiazd idziemy
przez morza wiedzie los
przez pustynię maszerujemy
pełną pułapek a pusty trzos 

Idziemy - omijamy przepaście
między nami zawsze przyjaźń trwa
to nic że czasem się gniewamy
że to nasz brat rozumiemy 
łączy nas sympatii mocna nić

Mija jesień wiosna całe lata
nasz marsz trwa i będzie trwać
codzienne mijamy radości
zmartwień także nieskąpi los 

lecz zawsze każdy z przyjaciół
gdy nastanie trudny czas
pomocną poda mi dłoń

Lech Kamiński

poniedziałek, 20 listopada 2017

Bal na dużej sali

Bal na dużej sali

pan Jerzy dziś
zaprasza na bal
wielki bal
na dużej sali

bal 
na którym ze sto par
krokami walca 
dziś się mieni

więc proszę pań
chodźmy tam
niech koło policzka 
spocznie głowa

niech żyje walc
wspaniały tan
kręcą się pary 
wokół sali

zaś w kącie sam
przysiadł się pan
z dala od dam
i z różą w butonierce

smutną ma twarz
wczorajszy wzrok
proszę państwa
bal trwa
bawimy się dalej

Lech Kamiński

niedziela, 19 listopada 2017

Kolory

(  https://twitter.com/tuhafamagercek/status/475732799891456001 )
Kolory

Pomaluj mi świat w niebieskim kolorze,
w odcieniu najbardziej błękitnym, 
zamaluj wojny i falę głodu zamaluj...

Wszystkim wymaluj uśmiechy. 
Najpiękniejsze dzieciom.
Zakochanym namaluj szczęście,
niech się sobą nacieszą.

Dziadkom, znów szczęśliwą starość,
bez bólu i rozumu utraty.
Najlepiej cały świat  wymaluj
w różowym miłości kolorze.
Niech się wszyscy sobą cieszą!

Lech Kamiński

sobota, 18 listopada 2017

Epitafium

Michalina Derlicka – Dwa konie! )
Epitafium

Tu spoczywa Poeta,
z gatunku „mało znanych”.
Serce miał gorące,
kochał i chciał być kochany.

Lech Kamiński
…...................

Dwa konie 

Jak dwa serca
miłością krwawą otulone,
szaloną jak i one.
Jak wszyscy rwą się do szczęścia.

Lech Kamiński

piątek, 17 listopada 2017

Gdzie jesteś?

Gdzie jesteś?

Poszukam cię w wodach strumyka,
z gór wysokich, wśród kosodrzewiny,
z szumem, słoneczne iskry nosi.
W krakaniu wrony,
nie - tu  nie znajdę.

Poczekam do wiosny,
poszukam w śpiewie skowronka,
w pszczoły miodnej locie,
trzmiela muzyce.

Może skryłaś się na łące,
w płatkach maków czerwonych,
w różowych kwiatach jabłoni
pod moim oknem,
tam gdzie zagnieździł się drozd.

Może skryłaś się w słońcu,
latem świeci najmocniej.

Na łące kwiecistej koc rozłożę, 
rozbiorę się, 
będę się kąpał w twych promieniach. 

Czy znajdę?

Lech Kamiński

czwartek, 16 listopada 2017

Moja modlitwa codzienna

Moja modlitwa codzienna

Proszę Cię Panie o śmierć lekką,
jak sen piękną i bez bólu,
przecież Cię Panie słuchałem zawsze,
krzywdy nie wyrządziłem nikomu.

Żyłem według Twych zasad z jedyną żoną, 
lat ponad czterdzieści,
to nic że kłótnie i czasem swary,
tak bywa w dobrym małżeństwie. 

Razem z żoną w trudzie i znoju  
wychowaliśmy dwoje chłopców,
na schwał do trudnego życia.

Teraz, przy końcu dni naszych, 
udręki i bólu nie szczędzisz Panie.
Czy taka musi być kolej losu?
Lecz i radością obficie dzielisz,
wnucząt przemiłym szczebiotem. 

Na tym świecie pozałatwiane sprawy, 
więc proszę, zabierz choć od bólu. 
Pozwól u schyłku dni moich 
pozostać dumnym człowiekiem

Lech Kamiński

środa, 15 listopada 2017

Do żony

Do żony

Jak przebudzę się
ze marzeń snu kolorowego
gdzie młoda panienka
okrągłościami kusi

Spojrzę na swą żonkę
lekko już przejrzałą
na jej minę wściekłą
pooraną czasem

I gdy popłyną słowa
nic nie mające z miłością
robię na śniadanie jajecznicę
z cebulką boczkiem i pomidorem
mej żony okraszoną grymasem

Marzy mi się jedno
wypić kufel piwa
pogadać z kolegami
powspominać czasy
gdy razem po szkole...

Ale wybaczcie
wracać do realu muszę
żonka mnie woła
kawa na śniadanie

Lech Kamiński